Co warto przeczytać? #1

     Pewnie z odkryciem Cobena spóźniłam się o kilka miesięcy/kilkanaście miesięcy/kilka lat (niepotrzebne skreślić), ale co tam, lepiej późno niż później!



     Na powieść trafiłam zupełnym przypadkiem, marudząc mojej przyjaciółce, że nie mam co czytać, a tak bardzo mi się chce. Dbająca o mój rozwój intelektualny Sandra wcisnęła mi "Bez skrupułów". Chociaż po jej "recenzji" bardziej mnie do książki zniechęciła niż zachęciła ("no wieesz, trochę ją męczyłam, zaczęłam i nie skończyłam... ale była fajna..."), to i tak postanowiłam dać powieści szansę. I nie żałuję!

     Książka jest pierwszą z cyklu o Myronie Boliterze, niespełnionym koszykarzu, byłym pracowniku FBI i agencie sportowym w jednej osobie. Jednak bynajmniej Boliter nie zajmuje się zbyt często sportem. Może dlatego, że cały swój czas wolny poświęca na wplątywanie się w trudne do rozwiązania zagadki kryminalne. Tym razem od pracy, Myrona odrywa jego klient - dobrze rokujący młody sportowiec Christian Steel. Okazuje się, że zdjęcie jego zaginionej kilkanaście miesięcy wcześniej i właściwie uznanej za martwą narzeczonej Kathy Culver trafiły do cieszącego się wątpliwą sławą pisemka pornograficznego. Niedługo później wschodząca gwiazda sportu otrzymuje tajemniczy telefon od... zaginionej ukochanej. Niebawem po tym zagadkowym zdarzeniu dochodzi do innych, pozornie niepowiązanych ze sobą zbrodni, pomoc Bolitera próbuje uzyskać jego była dziewczyna, piękna Jessica Culver. W toku amatorskiego śledztwa na jaw wyjdzie wiele tajemnic, które chyba lepiej, żeby zostały ukryte...

     Przede wszystkim powieść jest bezbłędnie napisana. Coben perfekcyjnie buduje intrygę i roztacza aurę tajemnicy.Fałszywe tropy, ciągłe zwroty akcji, szybkie tempo... Tutaj naprawdę nie ma czasu na nudę. Drugą zaletą kryminału są postaci, z których na szczególną uwagę zasługuje sam główny bohater, ale także fantastyczna postać lekko aroganckiego, ale nadal przezabawnego Wina, a właściwe Windsora Lockwooda Trzeciego. Ich dialogi są niesamowicie zabawne, a sami bohaterowie chyba nie za bardzo lubią owijać w bawełnę. I bardzo dobrze! Autor nie bawi się w niepotrzebny patos czy górnolotne dialogi, często pisze językiem potocznym. Polecam wszystkim, którzy mają ochotę na dobry, trzymający w napięciu kryminał połączony z odrobiną humoru.


Sprawdź także:

Brak komentarzy :

Obsługiwane przez usługę Blogger.