Podróżnicze inspiracje III

    Dziś się trochę rozmarzyłam - u nas robi się coraz zimniej, więc ja, na przekór, przeglądam sobie zdjęcia cieplejszych miejsc! Nie ukrywam, że bardzo lubię tworzyć posty z tej serii, trochę sobie pofantazjować i pozapisywać to, co kiedyś chcę zobaczyć... Ale po ogarnięciu całości jest mi tak okropnie smutno, mam takie ciążące uczucie w środku i mam ochotę się zapłakać, a potem za całą swoją kasiorę kupić bilet w jedną stronę do jednego z tych miejsc i płakać tam dalej, ale ze szczęścia. No cóż, pozostaje mi patrzeć, Was też zapraszam!


1. Grecja


O Grecji zamarzyłam już dawno, to była moja pierwsza podróżnicza miłość (choć nigdy tam nie byłam!). Pamiętam, że pierwszy raz zobaczyłam greckie miasteczko z białymi domkami w filmie (ale wstyd) "Stowarzyszenie wędrujących dżinsów". Miałam wtedy może jedenaście lat i przeokropnie zazdrościłam jednej z bohaterek mieszkania w tym białym malutkim domku i posiadania za sąsiadkę kozy. Kiedyś wydawało mi się to takie trudne do ogarnięcia - bo to na wyspach, bo jak tam dojechać, bo jak zwiedzić... Well, przestałam się martwić. Mogę kupować bilety?



Jeśli ktoś mówi "Grecja", ja automatycznie widzę taki obraz przed oczami. 



Loutraki 


Meteory, magiczne! 


2. Cypr


Do tej podróży zainspirowała mnie Tynka z bloga ciasteczkatynki (tutaj link). W te wakacje wybrała ze swoimi znajomymi na wycieczkę, której okropnie jej zazdroszczę. Te widoki, podobnie jak już wcześniej, mogłabym podziwiać po prostu jeżdżąc autkiem od miasta do miasta. Aż mi się zrobiło smutno z myślą o nachodzącej zimie. 





3. Positano, Włochy


Ostatnio powiedziałam Frącolowi "wiesz, nasze następne wakacje po Rzymie będą już raczej nie-we-Włoszech, bo nie wiem czy są jeszcze jakieś ciekawe miejsca...". Jak mogłam być taka głupia? A że to tak niedaleko do Rzymu... Już chyba wiem, gdzie spędzę wakacje 2015!





4. Odessa, Ukraina 


Pamiętam, że pierwszy raz zdjęcia tego miasta zobaczyłam na blogu jakiegoś emo-diy-kolesia, który kleił jakieś stworki z papieru (photoblogowe odkrycia dwunastoletniej ofierzynki). Od razu się zauroczyłam i tak mi już zostalo! Właściwie nie wiem, co mi się podoba w Ukrainie - wydaje mi się, że to, trochę jak Polska, taka trudna podróżnicza miłość. Ale chcę spróbować!




5. St. Tropez, Francja


Mogłabym już skreślić to miejsce z mojego "bucket list", ale po przeczytaniu kilkunastu stron informacyjnych, poddałam się - problemy z wjazdem bez samochodu i drogo jak cholerka, a to miał być tylko, albo aż, dodatek do Mediolanu (o którym pisałam już tutaj). Następnym razem się uda!





Sprawdź także:

2 komentarze :

  1. Grecję kocham miłością nieskończoną za ludzi, za klimat, za słońce, za Kretę, Rodos, Kos <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. okropnie Ci zazdroszczę, że tam byłeś/aś! mam nadzieję, że mi się też niedługo uda (chociaż Włochy mnie wzywają...) :D

      Usuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.