5 seriali, które są tak dziwne, że aż super

     Były już seriale, które są must-see każdego serialouzależnieńca (o tutaj), teraz czas, na seriale niezbyt wysokich lotów (ale nadal superanckie!). Może i nie są na najwyższym poziomie i nie będą konkurować o Złote Globy, ale są zabawne i takie lekkie, że aż chce się je oglądać (z takim bezsensownym wyrazem twarzy), pakując tonami czipsy do gęby. Ostrzegam, dziś trochę bardziej babsko!


1. "Awkward."

Jenna (Ashley Rickards), główna bohaterka serii, z każdym odcinkiem okazuje się coraz bardziej awkward. Generalnie wydaje się być trochę nieprzystosowana społecznie i jest raczej mało lubiana, a oprócz tego fejm w szkole zyskuje dzięki niegroźnemu wypadkowi, który wszyscy uznali za... próbę samobójczą. To na pewno nie jest coś, za co chce się być zapamiętanym! Przez cztery sezony podglądamy zwyczajne życie, naprawdę zwyczajnej nastolatki, która pięć razy się zakochuje, dziesięć razy odkochuje a przy tym jest super urocza i śmieszna. Nadal jestem w szoku, że MTV wyprodukowało taki fajny serial!


2. "In the flesh" 

Brytyjski serial o zombie to coś zupełnie innego od powszechnie znanego "The Walking Dead". Nie ma tutaj szalonej akcji, tak wielu strzelanin i uciekania. Jest za to spokojne życie w angielskiej wiosce, do której wraca Kieren (Luke Newberry). Skąd właściwie wraca? Z przedziwnego szpitalu, w którym leczył się z... bycia zombie. Powrót do społeczeństwa okazuje się być bardzo trudny - wielu ludzi nie akceptuje powrotu nieumarłych do społeczeństwa. Czy Kieren zaadaptuje się w starej-nowej rzeczywistości? Jakie problemy napotka? "In the flesh" trafił do dzisiejszego zestawienia bynajmniej nie dlatego, że jest babski czy głupiutki, ale po prostu jest super dziwny przez swój specyficzny klimat. Przekonajcie się sami, warto!


3. "2 broke girls"

Komediowa opowieść o dwóch dziewczynach z Nowego Yorku. Miasto jest chyba jedynym co je łączy, poza tym różnią się dosłownie wszystkim - Max (Kat Dennings) jest spłukaną mieszkanką Brooklynu i kelnerką w podrzędnej knajpce, Caroline (Beth Berhs) za to dziedziczką milionera. Spotykają się gdy ta druga, w wyniku finansowych malwersacji swojego ojca, zostaje bez grosza i postanawia zatrudnić się w knajpce, w której pracuje Max. Jak odnajdzie się w nowej rzeczywistości? Jak przyjmie ją, zupełnie inna od niej, Max? Serial cechuje bardzo specyficzny humor, niektórzy pewnie uznają go nawet za prostacki, ale mi się naprawdę podoba - sprawdźcie, czy Wam także przypadnie do gustu! 



4. "Orphan black"

W pierwszym odcinku serii poznajemy uliczną oszustkę Sarę Manning (Tatiana Maslany), która będąc świadkiem samobójstwa kobiety, wyglądającej identycznie jak ona, postanawia przejąć jej tożsamość. Na początku jest zachwycona - zdobywa super dom i całkiem sporo kasy, którą zwyczajnie chce ukraść. Problemy zaczną się, gdy ktokolwiek zorientuje się, że Sarah wcale nie jest tym, za kogo się podaje... Najbardziej w tym serialu podoba mi się oryginalny pomysł - nie zdradzę Wam go, sami musicie przekonać się o co chodzi! Nie jest to obraz najwyższych lotów, a niektóre dialogi są trochę sztuczne, ale i tak bardzo mi się podobał. Jeśli macie wolny wieczór i ochotę na coś lekkiego w stylu sci-fi - to Wasz wybór!

PS Nie wchodźcie na Filmweba - dużo spojlerów w informacji o aktorach! 


5. "American Horror Story"

Zacznijmy od tego, że to jest chyba najdziwniejszy serial jaki widziałam na świecie. Jest tak super creepy, dziwny, niepokojący, dający-ciarki-na-pleckach, że to się nie dzieje! W pierwszym sezonie poznajemy rodzinę Harmonów, która przeprowadza się do domu w Los Angeles, by rozpocząć nowe życie i odciąć grubą krechą problemy, które w ostatnim czasie trochę im się namnożyły. Wymarzony dom okazuje się siedliskiem złych mocy, a oni sami powoli przekonują się jakie skrywa tajemnice. Szczerze mówiąc pierwszy sezon podobał mi się najbardziej - był najstraszniejszy i miał najlepszy klimat. Niestety co sezon to gorzej. Niemniej jednak bardzo polecam Wam sezon pierwszy i drugi, które są naprawdę super - jeśli Wam nie przypadnie do gustu jedynka, sprawdźcie dwójkę - każdy sezon opowiada inną historię, ale są w pewien sposób połączone... Sami przekonajcie się jak!



Sprawdź także:

6 komentarzy :

  1. Zgadzam się co do AHS, co sezon gorszy. Z podobnego gatunku polecam Supernatural, no i widzę że Skins też by Ci się spodobał. Jest to najlepszy serial o życiu nastolatków jaki kiedykolwiek widziałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skins oglądałam kilka lat temu i nie przypadło mi do gustu, z kolei za Supernatural zabieram się od dłuższego czasu, ale skutecznie odstrasza mnie liczba sezonów :D

      Usuń
  2. Znam te trzy ostatnie :) Zdecydowanie jestem fanką Orphan Black i 2 Broke Girls. Moja miłość do AHS trochę zmalała po ostatnim sezonie (przetrwałam 3 odcinki, teraz męczę sesję, wrócę może kiedyś). AHS miało wspaniały 2 i 3 sezon, 2 mega mnie przerażał (i nadal przeraża). Nie słyszałam o tych dwóch pierwszych, ale pewnie zerknę na nie (szczególnie na In the Flesh, bo uwielbiam brytyjskie seriale! :D).
    Oglądałaś może Misfits? Jeśli chodzi o dziwaczne pozycje - ten bije wszystko na głowę potrójnie! To najbardziej nienormalna pozycja na mojej liście seriali, która wprawdzie brzmi niewinnie, ale absurd goni tam absurd (ach ta brytyjskość!). :D Serdecznie Ci go więc polecam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za polecenie! Kiedyś sie zabierałam, ale zapomniałam - dodam sobie na Filmwebie do "chcę zobaczyć" i wrócę jak będę mieć chwilkę :)

      Usuń
  3. Jak dla mnie drugi sezon AHS był najlepszy. Siostra Mary Eunice ♥ W pierwszym denerwowały mnie Violet i Vivien, ale oglądałam dla młodej Moiry, Nory i Tate'a - najlepsi! Trzeciego nawet nie obejrzałam do końca, ale czwarty już może być. Chociaż bez Lange już upadnie pewnie :D
    2 Broke Girl$ - warto dodać, że osoby, które nie znoszą żartów o Polakach nie powinny oglądać :D Ale warto obejrzeć chociaż dla powiedzonek Max i podtekstów Olega.
    Osobiście, zawsze i wszędzie polecam Grę o Tron. Przyznam się bez bicia, że serialu całego nie oglądałam (same ulubione fragmenty z książek), ale Martin to dla mnie geniusz za stworzenie takiej historii :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój najulubieńszy AHS to jednak jedynka <3 Chociaż dwójka też była na wysokim poziomie, szkoda że co sezon to gorzej.
      A co do Gry o Tron - jeśli miałaby znaleźć się w zestawieniu to raczej w tym poprzednim :D Serial bardzo lubię, choć są takie, które lubię bardziej haha! Obejrzyj sobie cały, bo warto :)

      Usuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.