Styczniu - fajnie, że już się skończyłeś!

     Nie bez powodu Blue Monday jest w styczniu, w pierwszy miesiącu roku jest naprawdę przygnębiająco! Odlatuje gdzieś ciepło świąt i gorrrąca atmosfera sylwestra (ahh ten Władca Pierścieni o północy), robi się szaroburo, smutno i źle. Dlatego dobrze, już się skończył!


     Choć miesiąc wydawał mi się supernudny, tak naprawdę całkiem sporo się działo! Skończyłam "wyjątkowe" osiemnaście lat, ale nadal czuję się tak samo (cały czas jestem dzieciakiem). Mały Magnes już wcale nie jest taki mały, nadal lubi wchodzić do zmywarki i gryźć moje włosy. Założyłam na nochal okulary i czuję się inaczej (bo wreszcie widzę). Mam z powrotem telefon i wróciłam do świata żywych. Byłam na studniówce, choć zawsze wydawało mi się to taaakie odległe wydarzenie (że już serio jestem taka stara?). 

     Dziś chciałabym pokazać Wam kilka zdjęć, które podsumowują styczeń. Właściwie mogłabym to robić co miesiąc, ale znam siebie, wiem że jestem starą nudziarą i pewnie i tak nie będę miała Wam nic superciekawego do pokazania. Chociaż... luty stoi pod znakiem Rzymu, a tym na pewno się podzielę! Już zacieram łapki i nie mogę się doczekać - niech te trzy tygodnie zlecą superszybko, chcę już posiedzieć na Schodach Hiszpańskich! Podsumowania byłyby też dobrym pomysłem, biorąc pod uwagę, że ostatnio straciłam wszystkie zdjęcia z ostatnich kilku miesięcy, bo zepsułam telefon. Będę się pilnować (i poproszę Frącola żeby też mnie pilnował, tak na wszelki wypadek)!


Ramzes i Magnus powoli uczą się ze sobą żyć - co prawda Mały wykurzył Ramzesa z jego posłania i biedak musi spać na małym kocu, ale co zrobisz nic nie zrobisz!





Największym plusem stycznia jest to, że dużo czytałam! Co prawda jeszcze kilka(naście?) części Jeżycjady przede mną, ale wreszcie czytam coś nie-o-Borejkach.





No i nasza studniówka. Jak przystało na najbardziej imprezowych ludzi na świecie, siedzieliśmy przy żarciu. Ok, trochę też tańczyliśmy, ale to przyznaję niechętnie. Nie przewaliłam się, nie zrobiłam żadnego przypału i była fontanna czekolady. Nie było źle!






Sprawdź także:

4 komentarze :

  1. Pięknie wyglądaliście! Czekam na relacje z Rzymu!

    OdpowiedzUsuń
  2. Chciałabym tak kiedyś podróżować ;o. I z blogiem powodzenia, swój dopiero zaczynam rozkręcać. ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i Tobie też powodzenia z blogiem! :)

      Usuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.