Ostatnio mam duży problem z filmami. Jakimikolwiek. Co bym nie obejrzała - jest dobrze lub nawet bardzo dobrze, ale... kompletnie bez szału.

     Dla każdego coś dobrego - w dzisiejszym zestawieniu każdy film jest innego gatunku, więc wszyscy znajdą coś dla siebie! Noo, to na co macie ochotę? 


To już rok bloga! Nadal nie wierzę, że tyle tu wytrzymałam...


Wreszcie nie napiszę nic o sobie! Tym razem o osobach w polskiej blogosferze, które są dla mnie wzorem do naśladowania.


Dziś o zmianach na blogu i o tym, jaki ze mnie (nie)zdolny grafik. 


   Hej, dziś bez paplania (sprawdzian z matmy sam się nie zda), a jedynie z prośbą. Tekst, który opublikowałam na blogu prawie rok temu (jak to zleciało!), będący jednym z pierwszych, które się tutaj pojawiły, bierze udział w konkursie na Tekst Roku 2014. Jeśli go nie pamiętacie, klikając tutaj, możecie go sobie odświeżyć. 
     
     Gdybyście byli tak przemili i wysłali na mnie jednego smska, którego koszt wynosi trochę ponad złotówkę (a dochód idzie na fundację Dzieci Niczyje - win win situation!) to byłabym dozgonnie wdzięczna. Dla każdego wspierającego paczka czipsów (lejsów paprykowych of kors, bo najlepsze, przecież nie będę wam wciskać jakiś, fuj, kranczipsów). To co, głosujecie? 


Nie macie dużo kaski, ale chcecie zwiedzić trochę świata w te wakacje? Zapraszam do Czarnogóry!

     Chociaż jeszcze nie postawiłam stopy na włoskiej ziemi (jeszcze osiemnaście dni!), już planuję kolejne podróże - typowe! Na wakacje 2015 szukałam czegoś nad morzem śródziemnym - chciałam ciepła (o co raczej nietrudno), wąskich uliczek i klimatycznych miejsc (też łatwe) oraz żeby było tanio (i tu pojawia się problem). Pierwszym pomysłem były, oczywista, Włochy. Niestety są stosunkowo drogie, nawet po moim skrzętnym zaplanowaniu. Kluczyłam gdzieś pomiędzy Kretą, Sycylią, Chorwacją ale nic do końca mnie nie przekonywało. Wtedy napisałam, marudząc oczywiście, do Heidi, mojej ulubionej Wrocławianki. Ta, bez chwili zastanowienia odparła "Czarnogóra!". Najpierw się wahałam, ale kiedy właśnie ten kraj znalazłam w hitach podróżniczych Travelera na rok 2015, wzięłam się za planowanie!

      Najpierw, standardowo, znalazłam najciekawsze miasta w tym małym kraju - no właśnie, jego plusem, poza naprawdę niskimi kosztami, jest wielkość. Większość ciekawych miast znajduje się nad morzem, a odległość między nimi wynosi około godziny lub dwóch (tak przynajmniej twierdzo internety). Największym "problemem" w moim planowaniu stało się dotarcie do Durmitoru - niesamowitego, górzystego parku. Dziś chciałabym podzielić się z Wami najciekawszymi miejscami, które znalazłam w Czarnogórze - może to będzie Wasz wakacyjny wybór? 


Wszystkie zamieszczone informacje, ceny, miejsca itd. są jedynie orientacyjne - mam nadzieję, ze w niedalekiej przyszłości odpowiem Wam jak rzeczy mają się w rzeczywistości! 


1. Stary Bar 

Pierwszym miejscem na czarnogórskiej liście "must-see", jest mała miejscowość Bar, leżąca nad morzem. Fantastyczne ruiny i błękitne morze naprawdę zachęcają, by tam pojechać! W okolicy znajduje się również Skadarsko Jezoro, które wydaje się być niesamowite! 






2. Kotor

Kolejne urokliwe miasto nad morzem - znów wąskie uliczki (które uwielbiam) i klimatyczne stare miasto. Większość miasteczek, które przeglądałam, wyglądają bardzo podobnie - ale to Kotor urzekł mnie najbardziej! Podoba mi się jego położenie - wspominałam, że uwielbiam połączenie góry + jezioro/morze? Oprócz tego niedaleki Park Narodowy Lovcen kusi widokami. 





3. Kanion rzeki Tary

Bez zbędnego rozpisywania się, niech przemówią zdjęcia: 


Zdjęcie pochodzi z bloga DUŻE PODRÓŻE, którego serdecznie wszystkim polecam - niesamowite zdjęcia i ciekawe opisy. A Autorce okropnie zazdroszczę tylu podróży! 


4. Perast

Iii ostatnie urokliwe miasteczko na dzisiejszej liście. Mi skojarzyło się z jeziorem Como we Włoszech - prawie identyczne widoki, ale brak Georga Clooney'a zdecydowanie zbija cenę. 





5. Durmitor

Teraz trochę zmieniamy klimat - góry! W Czarnogórze chyba najbardziej (poza cenami!) podoba mi się, że tak blisko tutaj z morza w góry, że jest to kraj, w którym jest wszystko - pięknie widoki rodem z włoskich jezior, klimatyczne uliczki jak nad Lazurowym Wybrzeżem i zachwycające niczym Alpy góry. Idealna synteza!

wszystkie zdjęcia pochodzą z bloga DUŻE PODRÓŻE




     Widoki Was przekonały? A wiecie co jest jeszcze lepsze? Że za tygodniowy wyjazd w Czarnogórze zapłacimy około 900 złotych - w tym przeloty, przejazdy między miastami, hotele, a także jedzenie! Czarnogóra jest świetną alternatywą dla Chorwacji, która staje się coraz popularniejsza, a co za tym idzie - droższa. To co, w tym roku uderzamy na Bałkany? 
     Nie bez powodu Blue Monday jest w styczniu, w pierwszy miesiącu roku jest naprawdę przygnębiająco! Odlatuje gdzieś ciepło świąt i gorrrąca atmosfera sylwestra (ahh ten Władca Pierścieni o północy), robi się szaroburo, smutno i źle. Dlatego dobrze, już się skończył!


Obsługiwane przez usługę Blogger.